Witamy!
Zapraszam do miejsca, które powstało z miłości do rękodzieła. Tutaj tworzymy z sercem i dbałością o każdy szczegół. Dziękuję, że tu jesteś, zostań na chwilę.

Modrashka poleca się do przytulania ❤
ZAPRASZAM DALEJ
czytaj więcej
  • PODUSZKI
    Chcesz poznać nasze możliwości komponowania poduszek? Wejdź by poznać ofertę tkanin PREMIUM i velvetów.
    CZYTAJ WIĘCEJ
  • POŚCIEL
    Szukasz pościeli dla swojej pociechy? Sprawdź co możemy zaoferować. Komponuj z gamy pięknych tkanin premium i velvetów ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
  • ZESTAWY
    Marzysz o jednolitym wystroju sypialni Twojego dziecka? Komponuj dowoli, dobieraj, przebieraj w dodatkach i stwórz własny zestaw♡
    CZYTAJ WIĘCEJ

Ikea vs. Modrashka, czyli drugie życie stolika kawowego.




    Stolik do salonu poszukiwany był od paru lat. Byłam niezdecydowana czego chcę.  Namieszało mi w głowie "ikeowskie" wzornictwo, jednak nie należało do najtańszych. Dlatego, gdy nadarzyła się okazja, kupiłam stary stolik z LITEGO drewna. Korzenie to to ma ponoć holenderskie. Cena 260zł + 150 zł akcesoria (farby, kantówka, deska, papiery ścierne itp.), godziny robocze nie wliczone w cenę ;) 

Zaczęła się renowacja na dobre. Proszę nie powtarzać tego w domu, bez konsultacji ze specjalistą ;) Jestem kompletnym laikiem, który ma tylko kupę dobrych chęci i uczy się na własnych błędach.



Etap I
Szlifowanie. 

Mahoniowa lakiero-bejca nie poddawała się bez walki. Zdarłam ją więc szlifierką. Później, przeczytałam, że są środki chemiczne, ale i tak w rezultacie trzeba drapać. Więc chyba nie narobiłam się na marne. Szlifowałam papierem o granulacji 50, później 80 i wykończyłam 120. Oznajmiam, że osiągnęłam dzięki temu ładne, gładkie powierzchnie. 


Etap II  
Modyfikacje

   Usunęłam uszczelkę, na której opierała się szyba. Szczerze, nie wiem jak miała ta szyba się na tym utrzymać, uszczelka pracowała pod jej ciężarem. Strach w oczach!!!  Zamiast jej, przycięłam kantówkę docisnęłam na kleju i przybiłam szpileczkami ciesielskimi, dzięki temu szyba jest solidnie osadzona. Ktoś przede mną uszkodził wewnętrzne krawędzie blatu, dlatego szpachlą do drewna nadrzuciłam ubytki i po wyschnięciu wyszlifowałam.



Usunęłam nogi. Beczułkowate, z tłoczeniami nie pasowały do niczego, toteż moja wyobraźnia napotkała na poważny opór, szczególnie gdy myślałam o ich szlifowaniu. Powód drugi, to ten, że chciałam by stolik był wyższy, ze względów czysto praktycznych. Dlatego, finalnie nogi mają 15 cm, zamiast 7cm. Przycięte z kantówki 8 x 8 cm.





Etap III
Malowanie

      Ulubiony punkt programu. Nie wymaga takiej tężyzny fizycznej. Malowałam farbą białą kokosową i szarą transparentną firmy Liberon (post nie jest sponsorowany!!!). Malowanie jest łatwe i przyjemne. Powierzchnie były wyczyszczone i odpylone, zgodnie z instrukcją. Surowe drewno malowałam pędzlem, które pięknie przyjmowało farbę. Chociaż tam, gdzie poszalałam z grubą warstwą, zostawały smugi. Dlatego warto mieć cierpliwość i nakładać cienkie warstwy. Szarą farbę transparentną rozprowadzałam wałkiem gąbkowym i powiem, że był to strzał w dziesiątkę. 
    Niestety, biała farba przyjmuje osady z kawy i herbaty. Ale!!! Zadzwoniłam do konsultanta Liberonu i przyjemny głos poradził mi, bym przemalowała jeszcze lakierem. Konsultant zapunktował u mnie, gdy NIE namawiał mnie na firmowe produkty. Polecił mi każdy lakier matowy wodorozpuszczalny, najlepiej żeby był renowacyjny parkietowy. Kupiłam do malowania elewacji, renowacji mebli (czyli do wewnątrz również - nieśmierdzący). Konsternacja nastąpiła w sklepie budowlanym, w którym pracownik polecał mi lakier, uwaga , ROZPUSZCZALNIKOWY!!! Jak dobrze, że ja już z jakąś wiedzą tam przyszłam.

Etap IV
Wykończenia.

    Kratownica. Kupiłam deskę oszlifowaną, wyliczyłam i nacięłam otwory złożyłam, pomalowałam i włożyłam do szuflady, kropka.
    Uchwyty mosiężne, były  zaśniedziałe i nie jestem pewna czy czymś nie były pastowane. Nie wiedziałam jak je wyczyścić. Z ciocią czytałyśmy porady wujka Google. Jeden z wyśmianych pomysłów, to czyszczenie KECZUPEM!!! Działa!!! poniżej dowód! Z prawej strony po zabiegu :)


    No i jak się Wam podoba? Ja jestem zachwycona z efektu! Teraz stolik z Ikei może sobie dalej stać na wystawie i przejdę koło niego bez emocji :) A wy co sądzicie?




Dobranoc.



Hafciarka

Bardzo fajna metamorfoza!

Anonimowy

Przepiękny! Brawo Ty, my dear! M.

Modrashka

Bardzo dziękuję:-D

Modrashka

Biję pokłony w podzięce my dear! :-* :-* :-*