Witamy!
Zapraszam do miejsca, które powstało z miłości do rękodzieła. Tutaj tworzymy z sercem i dbałością o każdy szczegół. Dziękuję, że tu jesteś, zostań na chwilę.

Modrashka poleca się do przytulania ❤
ZAPRASZAM DALEJ
czytaj więcej
  • PODUSZKI
    Chcesz poznać nasze możliwości komponowania poduszek? Wejdź by poznać ofertę tkanin PREMIUM i velvetów.
    CZYTAJ WIĘCEJ
  • POŚCIEL
    Szukasz pościeli dla swojej pociechy? Sprawdź co możemy zaoferować. Komponuj z gamy pięknych tkanin premium i velvetów ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
  • ZESTAWY
    Marzysz o jednolitym wystroju sypialni Twojego dziecka? Komponuj dowoli, dobieraj, przebieraj w dodatkach i stwórz własny zestaw♡
    CZYTAJ WIĘCEJ

Poduszka ze snu.


  Marudziłam, że czasu brak, że zasłon nie mam, że poszewek wiosennych nie mam, że nadal ten zimowo-gwiazdkowy wystrój... Ale koniec z tym! Dzisiaj plan minimum wykonałam! I jestem z tego dumna. Oczywiście nie z uszytych rzeczy, ale że to w końcu ogarnęłam  (choć nos dziwnie zadarty). A to wszystko za sprawą snu.

  Długo myślałam jak to ma wyglądać. Chciałam kwiatowy motyw, myślałam o pastelach. I to chyba było powodem tej całej zwłoki. Po prostu ja kocham biele i beże, więc trudno było mi projektować w głowie wystrój o innym kolorze w moim salonie. Szumna ta nazwa- salon, ale jak nazwać pokój gdzie się nie śpi, nie rozrzuca materiałów i (dzięki Bogu) ubrań? Dlatego ośmielam się tak nazywać ten przybytek z lekkim przymrużeniem oka.

  Wstyd! Tak do siebie powiedziałam, gdy odkryłam, że stopka do podwijania JEDNAK działa. Moja do niej niechęć była żywiona od bardzo dawna i wiele pejoratywów padało pod jej adresem. Okazało się, że jednak podwija (!), to nawet elegancko, po wstępnym przejechaniu brzegu owerlokiem. Dlatego falbany zawsze wprowadzały mnie w stan otępienia. Na samą myśl o nich odechciewało mi się wszystkiego. Jednakże śniła mi się poduszka z falbanami właśnie, musiałam się przemóc...

  Boże jaki ja dzisiaj miałam power do szycia. Uszyłam te wredne opaski na zasłony, które poszły w try miga. Oprócz haftu,który rzeźbił się całe słownie: trzydzieści siedem minut razy dwa. Jednak nie czekałam aż wystuka wszystkie takty. Wypustkę mogłam już wszyć. Ani się nie spostrzegłam, jak uszyłam obie i to bez żadnych wtop!
 

 Potem wzięłam głęboki oddech i wyjęłam stopkę do podwijania. Skroiłam pasy na falbany i coś tknęło mnie, by najpierw obrzucić brzeg. Wywaliłam lewą igłę z owerloka i dawaj, mym oczom ukazał się śliczny brzeg. Falbany zrobiłam trzy metry w całej mej naiwności, że starczy na dwie poduszki.  Potem zaryzykowałam i zmieniłam ustawienia w owerze. Wiem, wiem, żaden wyczyn. Jednak miałam tak dobrze ustawionego, że kombinowanie przy nim rodziło we mnie wiele obaw. Czym rozrechotałam pewną M. Zabrałam się za odszycie ramek, poszło jak z płatka.

 



Poduszki są dwustronne, dzięki zamkowi wszywanemu w wypustkę. Widziałam tak wykończone w pewnym sklepie, gdzie ceny sięgają zenitu. Zawsze chciałam dojść do takiej perfekcji. Myślę, że jestem chociaż w połowie tej drogi. Zamka nie powinno być widać, jednak całą sprawę pogmatwała falbanka. Muszę jeszcze poćwiczyć, by dogonić perfekcję.



Całość w mym szumnym salonie prezentuje się dumnie. To był bardzo intensywny dzień. Zostawiam Was jeszcze z kilkoma fotkami. Nie było czym zrobić zdjęć, więc są jakie są.










Dobranoc :)

Terenia

Piękny zestaw i perfekcyjnie uszyty.
Pozdrawiam słonecznie.